Wysiusiaj taksówkarza

Z Etgarem Keretem rozmawiała Marta Strzelecka, 12 listopada 2007, źródło: Wysokie Obcasy

Nie możesz się zabić. - Będę nieszczęśliwy - powiedziałem. On na to: - Powinienem chcieć żyć dla siebie, nie dla ciebie, a nie znajduję powodu. Jeśli znajdziesz taki powód, nie zabiję się.

Marta Strzelecka: Jakim był pan żołnierzem?

Etgar Keret: Raczej słabym, co wyszło mi na dobre. Kiedy idziesz do wojska w Izraelu jako 18-latek, bijesz ludzi, strzelasz do nich, wyważasz drzwi. Potem chcesz prowadzić normalne życie. Ale jeśli twoja dziewczyna zamknie kiedyś drzwi i nie będziesz mógł się dostać do mieszkania, poczujesz, że byłeś już w podobnej sytuacji. Wszystko, czego doświadczyłeś w wojsku, zostaje. Małe zdenerwowanie może eksplodować w prawdziwej agresji. Ludzie dźgają nożem, bo ktoś nie poczęstował ich papierosem. W takim społeczeństwie panuje wysoki poziom zagęszczenia emocji.

To przeszkadza?

Kiedy idę do kawiarni w Tel Awiwie, nie siadam przy oknie, bo jeśli wybuchnie bomba, szyba porani mi twarz. Ale nie zastanawiam się, dlaczego tak jest. Po prostu to robię. Napisałem opowiadanie, w którym lekarz przeprowadza sekcję zwłok ofiary zamachu i dowiaduje się, że była chora na raka. Umarłaby miesiąc później. Obserwacje w moich książkach są jak działanie tego lekarza - niczego nie zmienią, nikomu nie pomogą, to są cyniczne prawdy. Coś takiego czuję. Ale kiedy piszę, czuję też, że jestem wolny. W dzieciństwie rzadko płakałem. Wydawało mi się, że moje zmartwienia w porównaniu z tym, co przeżyli moi rodzice, to za mało, żeby płakać. Kiedy piszę, nie myślę o tym, czy coś jest wystarczająco tragiczne, żeby lać łzy. Boję się tylko patosu.

Kiedy zaczął pan pisać?

W wojsku. Zginął mój przyjaciel. Zanim popełnił samobójstwo, mówił o tym. Pewnego razu, kiedy podwiózł mnie do domu samochodem i zatrzymaliśmy się, powiedziałem: ‘Nie możesz się zabić. Będę nieszczęśliwy’. On na to: “Powinienem chcieć żyć dla siebie, nie dla ciebie, a nie znajduję powodu. Jeśli znajdziesz powód, nie zabiję się”. Była pierwsza w nocy. Próbowałem coś wymyślić, nie potrafiłem. Siedzieliśmy tak cztery godziny. Wiedziałem, że nie mogę wysiąść bez słowa, ale nie miałem nic do powiedzenia. To były najdłuższe cztery godziny. Wysiadłem, mówiąc ‘dobranoc’. Kiedy się zabił, to ja go znalazłem. Dwa tygodnie później napisałem pierwsze opowiadanie. Chciałem nauczyć się mówić o tym, co czuję.

Jest pan optymistą?

Życie to gra skazana na porażkę. Umrzemy. Cywilizacja się skończy. Ale to nie znaczy, że nie można kochać życia. Nie chcę pisać o tym, że świat jest zły. Po co to robić, jeśli możemy włączyć telewizor? Tam jest wystarczająco dużo zła. Choć z drugiej strony nie chcę też upiększać życia, tylko zmierzyć się z jego brzydotą i pisać o dobru, które jest cudem.

Patos.

Trudno, tu robię wyjątek.

Dlaczego pan uważa, że dobre sytuacje są cudem?

Jeśli przechodzi pani ulicą obok żebraka i nie daje mu pieniędzy, to jest coś normalnego, ale gdyby zabrała go pani do domu i posłała mu łóżko w salonie, to byłby cud.

Zaprasza pan żebraków do domu?

Nie, ale robię mniej spektakularne rzeczy, które moja żona i tak uważa za dziwactwa. Kiedy zamieszkaliśmy razem, była bardzo zaskoczona, że co jakiś czas przychodzę do domu z kierowcą taksówki, on siusia u nas w łazience i wychodzi. Myślałem, że wszyscy tak robią. Nie zgadzała się. Więc próbowałem znaleźć racjonalne wytłumaczenie. Kierowca taksówki pracuje dziesięć godzin dziennie. Przynajmniej raz na dziesięć godzin trzeba się wysiusiać. Odrobina odpowiedzialności pasażera powinna polegać również na tym, żeby spojrzeć na kierowcę, dostrzec, że się męczy, i zaprosić go do domu, żeby się wysiusiał. Ona uważała to za dziwny pomysł. Postanowiliśmy spytać przyjaciół, czy proponują taksówkarzom, żeby się wysiusiali. Mieliśmy stwierdzić, kto jest bardziej normalny. Okazało się, że statystycznie ona, ale upieram się, że co do istoty sprawy ja mam rację.

Podobno opowiadanie o dziewczynie, która nocą zamienia się w grubego, owłosionego mężczyznę, napisał pan dla żony i jest to wyznanie miłosne. Zaskakujące.

Chciałem się zmierzyć z jej idealnym obrazem. Zdarzało się, że moje poprzednie dziewczyny po jakimś czasie pokazywały się od strony, która nie pasowała do mojego wyobrażenia. Zaskakiwały mnie i poddawałem się, rezygnowałem. A miłość pojawia się, kiedy przyjmujesz wszystko, co na początku odrzucałeś, czego nie chciałeś widzieć. Wady i dziwactwa, które pokochałem, sprawiły, że ten związek jest wyjątkowy. Moja dziewczyna śmiesznie chodzi. Kiedy się porusza, przypomina mi starszą kobietę. Na początku myślałem, że chciałbym, żeby moja dziewczyna chodziła jak supermodelka, ale teraz patrzę na nią i wyobrażam sobie, jak będziemy spacerować za jakieś 40 lat, kiedy będziemy już staruszkami. Za to ją kocham. Jest piękna.

Jak się poznaliście?

W klubie. Wiedziałem, jak się nazywa i że jest aktorką, ale nie znaliśmy się. Już wychodziłem, kiedy ona weszła. Wpadliśmy na siebie. Zamieniliśmy dwa zdania i ona powiedziała: “Pocałuj mnie”. Byłem bardzo zaskoczony. Zaproponowałem, że może wyjdziemy gdzieś napić się kawy, porozmawiamy. Następnego dnia zadzwoniłem do niej, poszliśmy do kina. A kiedy już byliśmy parą, przypomniałem jej, jaka była odważna, mówiąc na pierwszym spotkaniu, żebym ją pocałował. Zaskoczona poinformowała mnie, że wcale tego nie powiedziała. Ostrzegła tylko, że o tej porze nie złapię taksówki. Całe szczęście, że nie mam najlepszego słuchu.

Gdyby pan dobrze usłyszał, historia potoczyłaby się inaczej?

Kto wie? Życie jest pełne absurdów. Podczas jednego z zamachów w Izraelu terrorysta w ostatniej chwili zdecydował, że nie chce zabijać siebie, i wrzucił bombę do autobusu. Zginął jeden mężczyzna i jego pies. Terrorysta stracił wzrok. Okazało się, że człowiek, którego zabił, był mistrzem szkolenia psów przewodników dla niewidomych. Nie wymyśliłem tej historii, pisały o tym gazety.

Wszystko zamienia pan w anegdotę?

To pomaga się dystansować. Największy wpływ mieli na mnie pisarze żydowscy, który mieszkali w Europie - Singer, Kafka. Fascynowała mnie perspektywa kogoś, kto jest na zewnątrz, żyje w społeczeństwie, ale nie przynależy do niego - dlatego że nie chce albo nie jest akceptowany. Taka sytuacja prowadzi do bardzo szczególnego humoru. Anegdota jest świetnym sposobem radzenia sobie z problemami historycznymi, politycznymi. Można w niej zawrzeć treści buntownicze, które wypowiedziane bez tego opakowania byłyby trudne do przyjęcia. Nadmierna powaga paraliżuje, zamyka.

Żartuje pan z najbliższych?

Z mojej rodziny trudno się nie śmiać. To galeria dziwaków. Mój brat jest przedstawicielem skrajnej lewicy, założył ruch na rzecz legalizacji marihuany w Izraelu. Jego żona jest dziennikarką znaną jako największa specjalistka od tematyki porno. Napisała zresztą pasjonujący artykuł na temat polskich filmów pornograficznych. W ramach badań oglądała je i zmuszała moją matkę, która ma 74 lata, do tłumaczenia dialogów. Brat z żoną mieszkają na drzewie w Tajlandii. To drzewo stoi bardzo blisko autostrady, bo on uważa, że najbliżej autostrady jest najszybszy internet. Siostra jest ortodoksyjną Żydówką. Od wielu lat mieszka w osiedlu Żydów, w wieku 45 lat ma 11 dzieci i dwoje wnuków. A jednak wszystkim nam udaje się porozumieć.

Jakie znaczenie miało dorastanie w rodzinie ocalałych z Holocaustu?

Nauczyło mnie, że lojalność jest ważna. Przyjaciel to ktoś, kto będzie przy tobie, będzie cię chronił, ukryje przed Niemcami. Nie było w domu szczególnej dyscypliny ani zasad poza tym, że należy być szczerym i robić to, w co się wierzy. Czułem też - choć rodzice starali się nas chronić przed takim myśleniem - że oni nie mieli szansy na normalne życie, więc najbardziej zależało im, żeby nam było dobrze. W jednym z moich opowiadań, kiedy chłopiec rośnie, jego rodzice maleją. Koniec mógłby być taki, że on jest bardzo wysoki, a oni znikają. Ale kiedy orientuje się, że są już bardzo mali, nie chce rosnąć. Wkłada do kieszeni 15-centymetrową mamę i malutkiego tatę, żeby ich wszędzie ze sobą zabierać. Mój ojciec traktuje to jak realistyczną historię. Mówi: ‘Pamiętam, kiedy to się zdarzyło’, choć nie ma 15 centymetrów. Wszyscy, którzy znają moich rodziców, wiedzą, że to historia o nich. Zanim ją opublikowałem, dałem tacie do przeczytania. Spytałem, czy jest w porządku. Powiedział: ‘Jasne. Dla mnie to kolejny dowód, że nas kochasz’.

Dużo czasu spędza pan z synem?

Ile tylko mogę. Jest moją kotwicą w życiu. Nawet najpiękniejszy pomysł na opowiadanie przegrywa z przygotowaniem dla niego jajecznicy.

Etgar Keret - pisarz, ma 40 lat, urodził się w Tel Awiwie, jego rodzice są ocalałymi z Holocaustu polskimi Żydami. W Polsce ukazały się cztery zbiory jego opowiadań: ‘Osiem procent z niczego’, ‘Gaza blues’, ‘Pizzeria Kamikadze’ oraz najnowszy - ‘Rury’




Etgar Keret

Etgar Keret

Najnowasza książka

Tęskniąc za Kissingerem Etgar Keret

Szukaj na stronie

Sonda

Która książka Etgara Kereta podobła Ci się najbardziej?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Inni pisarze(.org)

Flickr stream