Etgar Keret - jak zaklęcie
Łukasz Garbal, źródło: wydawca.org
Co Ci powie, Czytelniku, słowo Etgar Keret? Brzmi jak jakieś wschodnie zaklęcie. ??????? ?? ???? - tak brzmiał oryginalny tytuł jednego z jego zbiorów opowiadań, Pizzerii “Kamikaze”…
Etgar Keret to nie Chorwat. Choć to blisko… Bliski klimat. Geograficznie - i wojennie… To młody pisarz izraelski. Niepodobny do nikogo. Mistrz krótkich form, jak cięcie nożem… Z pewnego poziomu spojrzenia przypomina Kafkę. Nie w mroczności, tylko w punkcie odniesienia - żadnych wielkich słów, a mowa o miłości i śmierci. Nie moralizuje, nie jest hipokrytą - jest życzliwym ironistą; bez patrzenia z góry. Obserwuje - i zapisuje.. ale to są obrazki, które rzucają długi cień.
Proste historie. Historie, przepojone snem, ale nie są senne. Krótkie i porywające “obrazki z wystawy” życia. Zatem nie tylko Kafka, ale i Musorgski - tu sam opis oddaje pewien stan ducha. Jak mąż, który odkrywa zdradę żony. Tylko czy to jest zdrada? - Kiedy ktoś kocha, a nie chce mówić wszystkiego? - …
Nastrój, ostrość spojrzenia i wyostrzenie innych zmysłów. To dobra proza. Nie ma tu ckliwości. Jest spojrzenie, które potrafi oddać w małej scence całą historię. Męska rozmowa w celi śmierci. Historia małżeństwa na tle dystrybutora z paliwem (czy to aluzja do inwazji w Iraku? nie, nie ma tu takich truizmów…). Brak, brak polityki, samo życie. To trochę taki izraelski Gombrowicz; proszę mi wybaczyć to gombrowiczocentryczne spojrzenie.. ale znana historia o opowiadaniu Kereta - “Rabin umarł” - napisanym po zabójstwie premiera Izraela, Rabina, a opisującym śmierć kota Rabina przejechanego przez samochód - tak bliska gombrowiczowskim prowokacjom.. ukazującym potrzebę ZDYSTANSOWANIA się od narastającej formy - terroru formu - terroru wojny - ucieczka w krainę przypowieści (bo tym są historyjki Kereta - bez prostego morału, ale pobudzające do myślenia w inny niż zwykle sposób!). - Tak swoją drogą - tutaj mamy tekst Kereta o polityce bieżącej - tekst niepodobny do zwykłych tonów publicystyki.
Brak polityki. Trudny do wyobrażenia w tym kraju. A jednak… To proza tak bliska rzeczywistym snom Schulza - a jednocześnie inna, własna proza Kereta. Na pewno spodoba się miłośnikom Schulza, Gombrowicza, Mrożka. Gorąco polecam. To dobra literatura do czytania. Bystra. Odświeżająca…
