Lęk, na który nikt nie ma monopolu
Bartosz Marzec, 7 listopada 2007, źródło: Rzeczpospolita
Wielbiciele Etgara Kereta, kontrowersyjnego izraelskiego prozaika, nie będą zawiedzeni filmem, który wyreżyserował. ?Meduzy? to na poły realistyczna, na poły bajkowa historia rozgrywająca się we współczesnym Tel Awiwie-Jefie.
Zachowując typowe dla siebie anarchistyczne poczucie humoru, Keret z delikatnością pokazuje losy kilkorga ludzi noszących w sobie bolesne wspomnienia dzieciństwa. W tym skromnym filmie codzienne sceny urastają do rangi symbolu. Budując dialogi, Keret znakomicie posługuje się niedopowiedzeniem. Zajmują go samotność i lęk, których nie ukoi nawet miłość. O tym, co osobiste, mówi w sposób poetycki i bezpretensjonalny.
W najważniejszej scenie jedna z jego bohaterek wyznaje, że jej rodzice przeżyli Holokaust. ?A więc należysz do pierwszego pokolenia ?po?? ? mówi jej przyjaciółka. Dziewczyna odpowiada: ?Każdy należy do pokolenia przychodzącego po tym, które zostało przez coś naznaczone?.
? Ten dialog zrodził się z mojej rozmowy z żoną ? powiedział ?Rz? Etgar Keret. ? Kiedyś doszło między nami do starcia. Zachowałem się nieracjonalnie. ?W porządku ? oceniła żona. ? Wolno ci, bo należysz do drugiego pokolenia?. ?Wiesz, co to znaczy?? ? spytałem. ?Noszę w sobie traumy moich rodziców. Tak jak ty. Mimo że twoi rodzice nie przeżyli tego co moi, to przecież i tak przerzucili na ciebie swe bolesne doświadczenia?.
Kiedy mówię, że każdy należy do drugiego pokolenia, mam na myśli, że dzieci osób ocalonych z Holokaustu nie posiadają monopolu na traumy. Jako świeżo upieczony ojciec już wiem, że muszę mojemu dziecku schrzanić życie. Zagadką pozostaje do jakiego stopnia i w jaki sposób.
